28 listopada 2012

Burgundowy i skóra

  czyli... patrzcie jaka jestem modna! Kilka słów o wymarzonym szaliku.


fot. Tata
Co mam na sobie?
♥ Kurtkę ze sztucznej skóry {bezimienną};
♥ Jeansy {H&M}, ostatnio w stylizacji tutaj;
♥ Tunikę {bezimienną}, ostatnio na blogu tutaj;
♥ Botki {bezimienne}, kupione na allegro, ostatnio tutaj;
♥ Kapelusz {vintage}, ostatnio w stylizacji tutaj;
♥ Komin {ręcznie robiony przez Ciocię}.

Dawno nie było na blogu zdjęć robionych przez Tatę. Tak jakoś wyszło. Sceneria średnio ciekawa, ale pora roku i pogoda niestety nie sprzyjają blogowaniu. Gdy wracam do domu już jest ciemno, więc zdjęcia mogę robić tylko w weekendy. Mimo tego będę starała się, żeby posty ukazywały się dalej regularnie (zawsze publikuję coś w środę i sobotę, najczęściej wieczorami).
Strój prosty, ale zawierający aż dwa "feszyn" elementy: komin i "skórzaną" kurtkę. Swoją drogą, komin to genialny wynalazek. Zawsze mam problemy z zawiązaniem szalika. Bo przecież to nie jest możliwe, żeby sprostać moim wymaganiom. Wiązanie musi być idealne (jeszcze takiego nie znalazłam, ale gdy tylko mi się objawi - dam znać!). 
Szalik: 
1. ma nie wystawać spod kurtki na dole, 
2. ma nie mieć zbyt dużego supła, 
3. nie być zbyt długi/krótki (niepotrzebne skreślić), 
4. być miękki, ciepły, ale jednocześnie nie gryzący,
5. ma być łatwy do zawiązania,
6. ma mieć idealny kolor.
Trochę mi się tego nazbierało. Ale! Od czego są kominy! Od razu mogę skreślić punkty 1., 2., i 5. Zostaje 3., 4. i 6. Dzięki Cioci mogę wybrać kolor (6.), materiał (4.) i długość (3.). Problem rozwiązany i zażegnany. Aż do znudzenia się kominem. A wtedy cały proces się powtarza. 
Dzisiaj "feszyn burgundowy" (Firefox podkreślił mi oba słowa jako błędy, no heloł! Ja tu usiłuję być modna! Nie mogę pracować w takich warunkach!) komin. Ostatnio noszę go prawie cały czas dlatego, że pasuje mi do większości moich okryć wierzchnich, a do tego jest milutki i pod ręką. Wiecie, jestem trochę leniwa. Może nawet więcej niż trochę. Więc jak coś jest pod ręką to pasuje. Zawsze. PASUJE, DOTARŁO?!

10 komentarzy:

  1. Fajne zestawienie kolorów, ja uwazam , że nie ma co się fiksowac na temat tego borda ( o przepraszam burgundu) - niestety dtał się jesiennym wydaniem letniej miety.. i wszedzie go pełno. Warto isc własna ścieżką mody - nie podażająć slepo za trendami.

    W kapeluszu Ci bardzo do twarzy! pozdrawiam ciepło

    i zapraszam do siebie na konkurs! do wygrania dodatki na impreze sylwestrową od Glittera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do bordowego to w 100% się z Tobą zgadzam. Jedyną rzeczą jaką mam w swojej szafie w tym kolorze jest właśnie wyżej pokazany komin. Staram się nie podążać ślepo za trendami bo nie chcę być żywym manekinem ze sklepu/wybiegu. Dziękuję, ale nie : D.

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam : )

      Usuń
  2. Ciekawa stylizacja :). Świetne połączenie kolorów.

    Dopiero co założyłam bloga, więc będę Ci wdzięczna jak do mnie zaglądniesz i wyrazisz swoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurtka i kapelusz <33
    :)

    http://gold-wristlet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie wyglądasz. Kurtka wspaniała. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zdjęcia, bardzo podoba mi się ta stylizacja, uwielbiam takie kolory!!! Zapraszam do mnie i wzajemnej obserwacji:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!